W Zuziowym przedszkolu z okazji świąt zorganizowano dzieciakom wyjście do Monkey Maze. Zuze musiałam odstawić do przedszkola jak zawsze na 9, a z tamtąd autokarem z przemiłym panem kierowcom pojechali do Monkey Maze. Ja dojechałam do nich po godzinie gdzie zastałam Zuzę w "kociołku". Panie przedszkolanki piły sobie smacznie kawkę, a Zuzia siedziała sobie grzecznie. Gdy tylko przyjechałam nasza przedszkolanka podbiegła do mnie i tłumaczyła się, że bawiła się z młodą cały czas i tylko na chwilkę poszła na kawę. Możliwe, że tak było chociaż doskonale wiem, że gdyby mała skakała biegała itd miały by mniej zajęcia, a tak to trzeba małej poświęcać troszkę więcej czasu niż innym rozbieganym dzieciaczkom. Mimo tego widziałam uśmiech na twarzy Zuzi tak więc wydaje mi się, że była zadowolona.
