.

Image Map

poniedziałek, 19 października 2015

Dalsze losy małej Wojowniczki....Bye Bye Polska...

Już jesteśmy na zielonej wyspie... niby ponad miesiąc w Polsce, a sama nie wiem jak ten czas tak szybko zleciał. Po Zabajce Zuzolinda dostała swoją ortezkę na rękę i bardzo jej się spodobało odpinanie i zapinanie rzepa. Dodatkowo na buzi Zuzi pojawiła się mega czerwona, sucha nawet nie wiem jak to nazwać wysypka? Wizyta u pani alergolog pomogła. Zuzi zostały przepisane dodatkowe leki plus kremik po którym Zuzi buzia już jest mniej czerwona. Wizyta u dermatologa też była pomocna. Bardzo sympatyczna pani (podobno ordynator oddziału w jednym z katowickich szpitali) również poleciła na buzię Zuzi ten sam krem który już pomógł. Nadal walczymy z Zuzi suchymi wargami i brzydką pupką :( Zostałam poinstruowana co dalej zrobić i działami, a może się uda ;]


poniedziałek, 5 października 2015

powrót z Zabajki i kilka przygód ...

Zabajka pożegnała nas z hukiem :P powiedzmy... Wracając jednak do turnusu :P Z racji, iż Zuza znowu zaglucona z 5 przysługujących nam basenów wykorzystaliśmy tylko dwa.. Jaka radość  malowała się na Zuziulowej twarzy gdy mogła sobie popluskać. Gorzej z ciotką Karolą bo wody w oczach miała więcej niż zazwyczaj...


środa, 23 września 2015

Zabajka dwa! koniec laby czas do pracy plus mała wycieczka ;P

Bieganina przed wylotem i po wylocie. We wtorek wczesnym rankiem wyleciałyśmy z Irlandii do Polski na kolejny już 6-ty turnus. Z Siemianowic wjechałyśmy równie wcześnie jak dzień przed :) ogólnie bieganina jakich mało... Od środy jesteśmy w Złotowie gdzie Zuzia męczy rehabilitantów ze wzajemnością bym powiedziała. Co by rozładować sytuacje z sąsiadkami wybrałyśmy się na wycieczkę. Początkowo miał być Hel, ale dziewczyną było za daleko więc padło na Mielno.Za oknem szału nie było z rana choć po drodze pogoda się lekko poprawiała...


sobota, 12 września 2015

Grenagh Farm enty raz :)

Po szkole dzieci się nie nudzą! W ramach wykorzystania Zuzowego prezentu urodzinowego od Ciotki i Bruna pojechaliśmy na farmę :) Szybko po szkole, do cioci, w samochodzie szybka przebierka, zapakowanie dzieciaków i w drogę. Dobrze, że nie padało, i że nie pojechałyśmy w weekend. Farma była praktycznie pusta więc miałyśmy czas spokojnie pospacerować i pobawić się razem z dzieciakami. Sama nie wiem kto miał większą frajdę zjeżdżając z Ziplina czy jeżdżąc na "gokartach" my czy dzieci:D Odaważa Oliwka karmiła sarenkę, nie bała się nic, a nic. Za to przy świnkach lekko spanikowała :D Dzieci są takie fajne jak poznają nowe rzeczy. Się napatrzeć nie mogłam :)


czwartek, 3 września 2015

Pierwszy dzień w dużej szkole.....plus ostatnia przed szkolna wycieczka :D

Całkiem nie dawno dowiedziałam się, że zostanę mamą, a tu już tyle lat minęło. Ah... Jeszcze nie dawno mała Zuzia ze słomką w nosku a teraz już uczennica :) Fakt iż to szkoła specjalna nie zmienia faktu, że jestem dumna z mojej małej pierdziołki - przetrwała ten dzień (nie wiem kto był bardziej zestresowany) Pojechał z nami tata. Całą trójcą zostaliśmy zaprowadzeni na "dywanik" do pani dyrektor:D Wpisała Zuzię w oficjalny rejestr :) od tego momentu Zuza stała się prawdziwą uczennicą :) Poznałyśmy nauczycielki Zuzi i kolegów. Zuziol miała przygotowane krzesło ze swoim imieniem :) Pierwsze co po wejściu do klasy pomknęła w stronę zabawek . Musieliśmy ja tam na chwilę zostawić by móc porozmawiać z nauczycielka i pielęgniarką szkolną. Tysiące pytań by ułatwić im prace z szogunem. Oby ten rok był choć troszkę owocny. Taki mały PeeSik. Zuza sama szła do szkoły i po szkole ! Częściej już można ją obserwować w  chodzie. Zuch dziewczyna!