OO ja cię... nie mam pojęcia od czego tu zacząć, może od tego że nie wyrabiam ostatnimi miesiącami z niczym. Całe 5 tygodni spędziłyśmy w Polandii, a przed wylotem miałyśmy w domu gościa:) Wujek Maciek pojawił się u nas na tydzień - dość intensywny tydzień. W Polsce obijania też nie było. Przejechałyśmy z Zuzia ok. 4000 km w ciągu tego pobytu masakierra :) O pobycie wujka opisze kiedyś jak ogarnę fotki :D Tak czy siak w Polsce wylądowałyśmy 12 października na lotnisku we Wrocławiu odebrali nas dziadkowie i ruszyliśmy w kierunku domu :) Długo się nie nacieszyłam odpoczynkiem bo 15 października byłyśmy już w drodze do Zabajki :) Jechałyśmy z naszą ulubioną ciotką z Bytumia :P i jak zawsze nie obeszło się bez przerw i objazdów :)
W Zabajce Zuza ostro walczyła na wszystkich zajęciach . Na koniu znowu przeważnie spała :) Chociaż jazda z Ciocią Alicją przypadła jej bardziej do gustu, bo gdy tylko była przytomna uśmiechała się i gadała sama do siebie.
Mało co uczęszczałyśmy na zajęcia popołudniowe gdyż Zuza po tak intensywnym dniu była zazwyczaj wypompowana. Raz udało się nam skorzystać z zajęć i kryklać kredą po chodniku. Nie mam pojęcia co jej się bardziej podobało malowanie czy jedzenie kredy :P
.
czwartek, 27 listopada 2014
sobota, 20 września 2014
Olbrzymia Babcia w Limerick
W końcu znalazłam i czas i siłę i sprzęt na którym można coś napisać :D Zacznijmy od tego, że wszystko mi się ostatnimi czasy psuje ;/ Laptop zrzucony przez Ziutkę szlag trafił, komórka poszła do piachu, drukarka też odmówiła posłuszeństwa... wydatki, wydatki, wydatki... Już wróciłam do żywych z nowym topkiem :)
Jakiś czas temu wybrałyśmy się na pewną wycieczkę do Limerick, żeby zobaczyć coś czego żadna z nas jeszcze nie widziała. Olbrzymia babcia przechadzała się uliczkami Limerick opowiadając przy tym historię. Babcia była jak żywa - pluła, paliła fajkę, sikała na ulicę. Mimika jej twarzy wprawiała ludzi w osłupienie. Wszystko takie dopracowane. Zuzia jak to Zuzia znowu większą część przespała :)
Jakiś czas temu wybrałyśmy się na pewną wycieczkę do Limerick, żeby zobaczyć coś czego żadna z nas jeszcze nie widziała. Olbrzymia babcia przechadzała się uliczkami Limerick opowiadając przy tym historię. Babcia była jak żywa - pluła, paliła fajkę, sikała na ulicę. Mimika jej twarzy wprawiała ludzi w osłupienie. Wszystko takie dopracowane. Zuzia jak to Zuzia znowu większą część przespała :)
Etykiety:
Giant Grany,
Lato,
Limerick,
Piasek,
Pierwszy raz,
Postępy,
Przyjaciele,
Rocky Bay,
Serek,
Wycieczki
środa, 20 sierpnia 2014
West Cork, a raczej mała jego cząstka...
AaAAAA zacznę od tego, że już miałam gotowego posta i wszystko diabli wzięli bo się nie zapisało więc startuje na nowo ;d .
Kolejna przygoda za nami! Tym razem pojawiłyśmy się w West Cork. Z samego rana wyjechałyśmy w stronę Clonakilty po drodze zatrzymałyśmy się na plaży o nazwie Owenahincha jak się to czyta nie mam pojęcia :D Ciocia K. nigdy tam nie była, ale plaża przypadła jej do gustu w 100 %, tak bardzo, że odwaliła numer roku (takie małe PS już nie film z Rayanem, a owa sytuacja na plaży będzie mnie bawić do łez - nie było to wtedy takie śmieszne!!) Tak to niestety się zdarza jak skały wyrastają nie wiadomo skąd! Dobrze, że nie było to takie groźne na jakie wyglądało i nasza podróż mogła trwać dalej !! Wspominam o tym bo chce za kilka lat przypomnieć to sobie i wrócić wspomnieniami do momentu gdy zadawałaś mi dziwne pytania :)
Kolejna przygoda za nami! Tym razem pojawiłyśmy się w West Cork. Z samego rana wyjechałyśmy w stronę Clonakilty po drodze zatrzymałyśmy się na plaży o nazwie Owenahincha jak się to czyta nie mam pojęcia :D Ciocia K. nigdy tam nie była, ale plaża przypadła jej do gustu w 100 %, tak bardzo, że odwaliła numer roku (takie małe PS już nie film z Rayanem, a owa sytuacja na plaży będzie mnie bawić do łez - nie było to wtedy takie śmieszne!!) Tak to niestety się zdarza jak skały wyrastają nie wiadomo skąd! Dobrze, że nie było to takie groźne na jakie wyglądało i nasza podróż mogła trwać dalej !! Wspominam o tym bo chce za kilka lat przypomnieć to sobie i wrócić wspomnieniami do momentu gdy zadawałaś mi dziwne pytania :)
Etykiety:
Bantry,
Kilbritain,
Lato,
Lough Hyne,
Owenahincha,
Plaża,
Postępy,
Raczkuję,
Warren Beach,
Wodospad
wtorek, 12 sierpnia 2014
Millstreet Country Park - i takie takie inne :]
Jakiś czas temu wybrałyśmy się z przyjaciółmi na kolejną wyprawę. Niby nie daleko od domu, a widoki jakby piękniejsze. Długi wjazd do parku z pięknymi widokami zapierał dech w piersiach. Chwila przerwy po "rozładunku dzieciowym" chwila na kawę i papu i czas zwiedzania. Zaskoczyło mnie bardzo wszystko :) wielkość, ilość ścieżek i wszystko dookoła. Zuza nie mogła obyć się bez swojej zebry . Zebra daje jej pewnego rodzaju niezależność, która Zuzi strasznie przypadła do gustu....
Etykiety:
Basen,
Kąpiel,
Las,
Lato,
Millstreet Country Park,
Miska,
Pieluchy,
Plac Zabaw,
Polecamy,
Postępy,
Prezent,
Prezenty,
Przyjaciele,
Warto zobaczyć,
Wielorazowe,
Wycieczki,
Zabawa,
Zebra
wtorek, 22 lipca 2014
"Sto lat, sto lat" - 4 lata minęły jak z bicza strzelił...:)
Kto by pomyślał, że tak szybko to zleci. 4 lata pełne wrażeń, niepewności, wysiłku, miłości, wzlotów i upadków! Mam nadzieje, że jeszcze wiele cudownych chwil przed nami. Zuza z każdym dniem pokazuje na co ją stać. Zaskakuje nie tylko nas ale i lekarzy którzy dawali jej jedynie pół roku. Czego można więcej chcieć od życia, coraz więcej postępów. Ostatnio zaczęła chodzić przy meblach, więcej rozumie. Myślę, że ta połowa 2014 roku będzie dla nas wielkim przełomem. Całą niedzielę spędziłyśmy na świeżym powietrzu, najpierw spacer w The Donkey Sanctuary , a później leżakowałyśmy w parku. Gdy dojechaliśmy Zuzia była tak wypompowana więc spała jak zabita. Mini torta jakiego jej upichciłam "skonsumowała" dopiero w poniedziałek. Prezenty też dostaje na raty .. i z każdych cieszy się tak samo:)
Zuziu kochana jeżeli kiedykolwiek to przeczytasz wiedz o tym, że jesteś dla mnie największym cudem który kocham mocniej niż co tylko możesz sobie wyobrazić . Kocham Cię tak mocno, że gdybym miała to okazać chyba bym Cię "udusiła"
"O tej godzienie (20 lipiec po północy 00.18 :D )dokładnie 4 lata temu wylądowaliśmy na porodowce to właśnie wtedy pierwszy raz czułam tak wielki ból a zarazem ogromene szczęście !! To wtedy zaczęła się moja przygoda, walka i wszystko inne co związane z macierzyństwem . Dzięki Tobie Zuziu mój świat wywalił się do góry nogami i to tylko dzięki Tobie stałam się taka osoba jaką jestem ... Chce być przy Tobie zawsze i wszędzie i obiecuję, że zrobię wszystko co w mojej mocy aby pomóc Ci przebrnąć przez życie Kocham Cię najmocniej na świecie !! — chciałabym to przeżyć jeszcze raz !!"
No to lecimy z fotkami :)
Zuziu kochana jeżeli kiedykolwiek to przeczytasz wiedz o tym, że jesteś dla mnie największym cudem który kocham mocniej niż co tylko możesz sobie wyobrazić . Kocham Cię tak mocno, że gdybym miała to okazać chyba bym Cię "udusiła"
"O tej godzienie (20 lipiec po północy 00.18 :D )dokładnie 4 lata temu wylądowaliśmy na porodowce to właśnie wtedy pierwszy raz czułam tak wielki ból a zarazem ogromene szczęście !! To wtedy zaczęła się moja przygoda, walka i wszystko inne co związane z macierzyństwem . Dzięki Tobie Zuziu mój świat wywalił się do góry nogami i to tylko dzięki Tobie stałam się taka osoba jaką jestem ... Chce być przy Tobie zawsze i wszędzie i obiecuję, że zrobię wszystko co w mojej mocy aby pomóc Ci przebrnąć przez życie Kocham Cię najmocniej na świecie !! — chciałabym to przeżyć jeszcze raz !!"
No to lecimy z fotkami :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)